01.02.2017

Zanim dasz sobie wyciąć żołądek



(tłumaczenie tekstu Sarah Hallberg i Osama Hamdy z The New York Times, autorzy są lekarzami) 

W tym roku, Agencja Żywności i Leków (Food and Drug Administration) zatwierdziła procedurę odchudzającą, w której cienka rurka umieszczona w żoładku wyprowadza część jedzenia z organizmu, zanim wszystkie kalorie zostaną wchłonięte.





Niektórzy nazwali to "medycznie zatwierdzoną bulimią" i jest to najnowsza metoda w desperackich poszukiwaniach nowych sposobów ograniczenia rosnących słupków otyłości i cukrzycy typu 2. Jedna trzecia dorosłych Amerykanów jest obecnie otyła, jedna trzecia ma nadwagę i cukrzyca dotyczy  29 milionów osób (10% populacji, dokładnie tyle jest też w Polsce). Kolejne 86 milionów Amerykanów ma tzw. stan przedcukrzycowy. Żadne z proponowanych rozwiązań nie wnosi niczego do tej epidemii.

Ostatnio 45 międzynarodowych stowarzyszeń medycznych i naukowych, włączając Amerykańskie Stowarzyszenie Diabetologiczne, uznało operację bariatryczną za standardową opcję leczenia cukrzycy. Procedura, do tej pory uznawana za ostatnia deskę ratunku, wymaga chirurgicznej interwencji w wielkość żołądka, łącznie z częściowym usunięciem, w celu pomocy w utracie wagi. Kosztuje to od 11,5 tys. dolarów do 26 tys. (w Polsce jest około 10-20 tys. złotych), za co trzeba zazwyczaj zapłacić z własnej kieszeni i ceny te nie zawierają kosztów wizyt lekarskich przed i po operacji oraz ewentualnych komplikacji po zabiegu chirurgicznym. 17 % pacjentów ma takie komplikacje, są to niedobory żywieniowe, infekcje i blokady jelitowe.
To bez sensu, że oczekuje się przepisywania pacjentom takich technik, kiedy zalecenia medyczne nie uwzględniają lepszej, bezpieczniejszej i tańszej metody - diety o niskiej zawartości węglowodanów.

Dieta niskowęglowodanowa, uważana za chwilową modę, doczekała się już ponad 40 badań klinicznych na tysiącach osób. Badania te dowodzą jej skuteczności i bezpieczeństwa. W świetle przewidywań rządowych (USA, w Polsce podobnie), mówiących, że do 2050 roku u co trzeciego Amerykanina (u co drugiego Amerykanina hiszpańskiego pochodzenia) zostanie zdiagnozowana cukrzyca, należy bliżej przyjrzeć się tej diecie.

Kiedy ktoś cierpi na cukrzycę, jego organizm nie może produkować wystarczającej ilości insuliny służącej do przetworzenia glukozy (cukru) z krwi. Aby obniżyć poziom cukru we krwi, cukrzyk musi podnieść sobie poziom insuliny, albo poprzez zażycie leku podnoszącego jego własną produkcję insuliny, albo poprzez bezpośrednie wstrzykniecie insuliny do krwiobiegu. Pacjent z cukrzycą może być nawet na 4 czy 5 różnych lekach kontrolujących poziom cukru we krwi, ponosząc ogromne koszty finansowe i psychiczne.

Ale istnieje inna, skuteczniejsza metoda obniżenia poziomu glukozy - jeść jej mniej.
Glukoza to produkt rozpadu węglowodanów, głównego składnika pszenicy, ryżu, kukurydzy, ziemniaków, owoców i cukru. Ograniczenie tych produktów utrzymuje poziom glukozy na niskim poziomie. Co więcej, zastąpienie  węglowodanów zdrowymi białkami i tłuszczami, najbardziej sycącym pożywieniem, zazwyczaj eliminuje uczucie głodu. Można zrzucić zbędne kilogramy bez głodzenia się i nawet bez liczenia kalorii.

Większość lekarzy i stowarzyszeń diabetologicznych uważa cukrzycę za nieuleczalną chorobę, stale postępującą, co może prowadzić do uszkodzenia nerek, amputacji i ślepoty, a także zawałów serca i udarów. Jednak literatura dotycząca interwencji za pomocą diety niskowęglowodanowej przedstawia zupełnie inny punkt widzenia. Na przykład, dwutygodniowa analiza 10 otyłych pacjentów z cukrzyca typu 2 pokazała, że poziom glukozy spadł do normalnego poziomu a wrażliwość na insulinę poprawiła się o 75% tylko po przejściu na dietę niskowęglowodanową.

W naszych klinikach otyłości (autorzy są lekarzami promującymi niechirurgiczne podejście do cukrzycy) widać setki pacjentów, którzy po ograniczeniu węglowodanów tracą wagę i mogą ograniczać ilość zażywanych leków. Jeden pięćdziesięcioletni pacjent  był pracownikiem fizycznym z cukrzycą tak rozwiniętą, że musiał odejść z pracy. Przyszedł do jednego z nas zeszłej zimy  z 50 kg nadwagi i w panice. Brał insulinę przepisana przez lekarza, który powiedział, że będzie ją brał przez całe Zycie. Nawet z pomocą ubezpieczenia, jego leki kosztowały setki dolarów miesięcznie, na co nie mógł sobie pozwolić tak samo jak na operację bariatryczną (zmniejszenia żołądka).

Zamiast tego poradziliśmy mu ograniczenie spożywania większości jego posiłków, złożonych z paczkowanych dań pełnych mąki i zbóż, w zamian zaleciliśmy jedzenie mięsa, jaj, orzechów a nawet masła. W ciągu 5 miesięcy znormalizował się jego poziom glukozy we krwi, mógł wrócić do pracy na część etatu. Dziś nie musi już zażywać insuliny.

Inny pacjent, po 60, cierpiał na cukrzycę od 12 lat. Zrzucił 16 kg w rok na diecie niskowęglowodanowej, nie musiał już zażywać trzech leków, które zawierały ponad 100 jednostek insuliny dziennie.

W jednym badaniu zauważono, że 44% osób na diecie niskowęglowodanowej mogło zrezygnować z jednego lub większej ilości leków cukrzycowych zaledwie po kilku miesiącach, w porównaniu z 11% osób z grupy kontrolnej na diecie ze średnim spożyciem węglowodanów, niskotłuszczowej i niskokalorycznej.  Inne badanie podaje 31% wobec 0%. I zarówno w tych jak i w innym, większym badaniu, hemoglobina A1C, główny wskaźnik w diagnozie cukrzycy, poprawia się znacząco na diecie niskowęglowodanowej, w porównaniu z niskotłuszczową, niskokaloryczną. Oczywiście wyniki zależą od tego, czy pacjent pozostaje na diecie, dlatego niektóre badania pokazują, że efekt słabnie z czasem.
 
Dieta niskowęglowodanowa była w rzeczywistości standardową terapią cukrzycy przez większość 20 wieku, kiedy dolegliwość zdiagnozowano jako "zaburzenie normalnego przetwarzania węglowodanów", nawiązując do tekstu medycznego z 1923 roku. Od kiedy insulina medyczna stała się dostępna w 1922 roku, zalecenie się zmieniło, dopuszczając w diecie ograniczoną ilość węglowodanów.

I nagle, w późnych latach 70, kilka organizacji, włączając Ministerstwo Rolnictwa i stowarzyszenie diabetologiczne, zaczęło zalecać dietę wysokowęglowodanową, niskotłuszczową, jednocześnie z rosnącym przekonaniem (nadal nie obaloną teorią), że tłuszcz w diecie powoduje choroby naczyń krwionośnych. Ta porada jest nadal zalecana osobom z cukrzycą, pomimo dziesiątek badań klinicznych w przeciągu ostatnich 15 lat pokazujących, że dieta o niskiej zawartości węglowodanów jest skuteczniejsza niż niskotłuszczowa w obniżeniu  zarówno ciśnienia krwi i większości czynników ryzyka choroby wieńcowej.

Stowarzyszenie diabetologiczne musi w końcu uznać te obszerne dowody naukowe. Ich bieżące zalecenia nie znajdują „wystarczających dowodów” do zalecenia ograniczenia węglowodanów. Organizacja ta nawet zaleca osobom z cukrzycą zachowanie poziomu spożycia węglowodanów, aby pacjentom na insulinie zbyt nisko nie spadał cukier. Taki stan, zwany hipoglikemią, rzeczywiście jest niebezpieczny, jednak lepiej można go uniknąć poprzez ograniczenie węglowodanów i eliminację potrzeby nadwyżki insuliny w pierwszej kolejności. Zachęcanie pacjentów z cukrzycą do jedzenia według diety wysokowęglowodanowej jest w rzeczywistości zapewnieniem zależności od leków na resztę życia.

Na corocznej konwencji stowarzyszenia diabetologicznego w Nowym Orleanie tego lata, nie było nawet jednego odniesienia do diety niskowęglowodanowej wśród setek wykładów i plakatów. Zamiast tego widzieliśmy liczne prezentacje o drogich lekach na poziom cukru we krwi, kusząco nazwanych AspireAssist i inne, włączając „resurfacje śluzówki” przewodu pokarmowego przez spalanie wnętrza dwunastnicy przez gorący balon.
Jesteśmy winni naszym pacjentom z cukrzycą więcej niż zastrzyki z insuliny do końca życia i ryzykowne procedury chirurgiczne. Aby zwalczyć cukrzycę i oszczędzić wielu cierpień oraz 322 miliardów dolarów kosztów związanych z cukrzycą (USA) każdego roku, lekarze powinni przestrzegać starych praktyk zamiast robić niepotrzebne szkody i radzić swoim pacjentom, po pierwsze, jedz niskowęglowodanowo.

Źródło>
http://www.nytimes.com/2016/09/11/opinion/sunday/before-you-spend-26000-on-weight-loss-surgery-do-this.html?action=click&pgtype=Home&_r=0

09.09.2016

Co post powoduje w mózgu




tłum. z collective-evolution.com
 
Poniżej zamieściłem wykład pochodzący z TEDx (coroczna konferencja, na której naukowcy i ciekawe osoby przedstawiają swoje najróżniejsze idée i przesłania), wygłoszony przez Marka Mattsona, obecnego szefa Laboratorium Neurologii w Narodowym Instytucie Starzenia (USA). Dr Mattson jest również profesorem na Uniwersytecie Hopkinsa (USA, w Baltimore) i wiodącym naukowcem w dziedzinie komórkowych i molekularnych mechanizmów będących podstawą wielu chorób neurodegeneracyjnych, jak choroby Parkinsona i Alzheimera.  

10.02.2016

5 przyczyn ZJD, których Twój lekarz nie mógł znaleźć





Zespół jelita drażliwego (ZJD, ang. IBS) dotyczy 13% populacji Polski (15% w USA) i jest drugą główną przyczyną opuszczania dni pracy (zaraz za przeziębieniem). Niestety typowe leczenie jest nieskuteczne, ponieważ skupia się tylko na objawach choroby (wzdęcia, dyskomfort, ból brzucha), nie analizując leżących u jej podstaw przyczyn. Dowiedz się co naprawdę powoduje ZJD, abyś w końcu mógł poczuć się lepiej i zachować ten stan na dłużej.

28.01.2016

Terapeutyczne właściwości diety ketogenicznej, głos ekspertów.



Tłumaczenie artykułu z bloga Franziski Spritzler, dietetyczki ze Stanów Zjednoczonych.


Jakie nazwiska przychodzą do głowy, kiedy słyszysz określenie „Ekspert diety ketogenicznej”? Dla mnie taka lista zawiera nazwiska badaczy: dra Steva Phinneya, dra Jeffa Volka, dra Thomasa Sezyfrieda, lek. med. Adrienne Scheck, lek. med. Eugene Fine, dra Dominica D’agostino i lek. med. Colina Champa. Jest więcej naukowców, którzy prowadzą badania nad dietą ketogeniczną lub używają jej w praktyce i rozumieją jej korzyści oraz również ograniczenia, w podstawach metabolicznych i terapeutycznych.

21.11.2015

Dieta GAPS - sprawdzona metoda na zaburzenia psychiczne i problemy jelitowe.



Dieta GAPS – wprowadzenie

GAPS to dieta pomocna w problemach z nauką, problemami psychicznymi, fizycznymi, jak autyzm, nadaktywność, brak koncentracji, dysleksja, depresja, schizofrenia, zaburzenia odżywiania, epilepsja i wiele podobnych zaburzeń.

GAPS bazuje na diecie SCD (Specific Carbohydrate Diet) stworzonej przez dr Haas w pierwszej połowie  XX wieku. W 1951 roku wydała pierwszą, prestiżową publikację „The menagement of celiac disease”, która została uznana za prestiżową, uhonorowana nagrodami. Później skupiono się tylko na glutenie i książkę uznano za nieaktualną. I niesłusznie.

Informacje zawarte w „The menagement of celiac disease” powróciły za sprawą Elaine Gottschall – osiągnęła sukces stosując dietę SCD u chorej córki. Przez kolejne lata pomogła tysiącom innych osób chorych na chorobę Crohna (choroba zapalna jelit), wrzodziejące zapalenie jelita grubego, celiakie, zapalenie uchyłków jelitowych i różne typy chronicznej biegunki.

Jednak najszybsze i najlepsze efekty zaobserwowano u dzieci cierpiących na problemy z trawieniem oraz zaburzenia zachowania takie jak autyzm, nadaktywność, lęki nocne. Gottschal poświęciła lata na analizy biochemii diety i wydała książkę „Breaking vicious cycle. Intestinal health trough diet”.
Dr Natasha Campbell-McBride używa w swojej klinice diety SCD od wielu lat i zebrała doświadczenie kliniczne do prowadzenia diety w zaburzeniach psychologicznych. Jej wersja – dieta GAPS - nieco różni się od diety SCD, jednak na niej bazuje, rozszerzając ją w niektórych aspektach. GAPS składa się z kilku etapów i warto przez wszystkie przejść. 

25.06.2015

Pierwszy stopień zdrowia - kwaśny żołądek



Zakwaszenie żołądka


Odpowiednie zakwaszenie żołądka (czyli odczyn, pH soków żołądkowych) ma zasadnicze znaczenie dla odpowiedniego trawienia. Bez sprawnego układu trawiennego jesteśmy narażeni na choroby.
Trawienie zaczyna się już w ustach, w żołądku kwas i enzymy rozdrabniają białka, aby w odpowiedniej postaci – krótkie elementy - dostały się do jelita, a tam pojedyncze aminokwasy (cegiełki budujące białka) dostają się do krwi i biorą udział w budowie naszych własnych białek (mięśni, elementów całego ciała, enzymów i wielu innych niezbędnych do życia cząstek). 

Jeżeli żołądek nie działa prawidłowo, białka nie ulegają odpowiedniemu rozbiciu i nie mogą być później odpowiednio wykorzystane przez nasz organizm. 

Po pierwsze takie nie do końca strawione białka mogą dostać się do krwiobiegu i zostać zaatakowane – jako obce – przez nasz system odpornościowy. jeżeli takie białko przypomina budową któreś z naszych, budujących organy białek, system odpornościowy może je źle rozpoznać i zaczyna atakować własne komórki. Rozwija się choroba autoimmunologiczna. Z tego prawdopodobnie powodu wielu pacjentów zgłasza poprawę po samym zakwaszeniu żołądka w takich chorobach jak atopowe zapalenie skory, łuszczyca, zapalenie stawów – chorobach autoimmunologicznych.

Po drugie nie do końca strawione w żołądku białka, nie są odpowiednio przygotowane do dalszej przeróbki na aminokwasy. Jeżeli nie powstają pojedyncze aminokwasy, nie możemy ich wchłaniać i powstaje niedobór. Mamy po prostu za mało cegieł do budowy własnych białek.

Po trzecie takie resztki mogą negatywnie wpływać na pracę jelit.

Czy mój żołądek działa prawidłowo?


Typowym objawem niedokwaszonego żołądka jest… zgaga. Drażnienie śluzówki kwasem żołądkowym wynika z niedomkniętego zwieracza żołądka, a to w większości przypadków wynik nie dość kwaśnego środowiska, a nie nadmiernej ilości kwasu. Z tego powodu powszechnie stosowane leki zobojętniające, stosowane na zgagę, tylko pogarszają sytuację, działając na objaw (pieczenie), a pogłębiając przyczynę (już nie dość kwaśny żołądek). Jest sporo doniesień o innych niekorzystnych skutkach stosowania takich „leków”.

Jak sprawdzić czy Twój żołądek działa prawidłowo? Można zbadać kwasowość soków żołądkowych w laboratorium. Można też wykonać domowy test, jako tako wiarygodny. Do takiego testu niezbędna jest  świeża, nie przeterminowana soda oczyszczona, taka, jaką stosuje się w kuchni do wypieków. 

Mieszamy 1 łyżeczkę (dzieci 1/2) sody z 150 ml wody i wypijamy taki napój na czczo. Jeżeli odbije się po 90 sekundach – mamy slabo zakwaszony żołądek. Im dłużej, tym gorzej. Soda po prostu łączy się z kwasem i przy odpowiednim pH i w odpowiednim odstępie czasu powstaje dwutlenek węgla, który gdzieś musi ujść… Jeżeli trwało to do 40s – można przypuszczać nadkwasotę, czyli to, co reklamy srodków na zgagę zakładają od góry, a to około TYLKO 20% przypadków. Można założyć, że zakres 40-90 sekund to norma i nie w żołądku  tkwi nasz problem.

Niedokwaszenie możemy podejrzewać gdy mamy słabe paznokcie, tzw. kurzą ślepotę, niedobór cynku, wapnia czy żelaza. Warto zrobić taki test.

Zadbaj o swoje trawienie


Kiedy już ustalimy za niski poziom kwasu, warto byłoby go podnieść. W tym celu należy zaopatrzyć się w ocet jabłkowy, najlepiej domowy, ewentualnie kupny. Ale nie spirytusowy. Ocet jabłkowy można w pewnych ilościach bezpiecznie spożywać, ma wiele dodatkowych prozdrowotnych właściwości (kto wie, czy to nie ten element sosu winegret nie jest odpowiedzialny za sukcesy diety śródziemnomorskiej, choć ostatnio pojawiły się teorie, że powodem tego są posty, modne wśród mocno religijnej ludności południa).


Dwie łyżki octu jabłkowego mieszamy z 1/3 szklanki wody i wypijamy 20 minut przed posiłkiem. Warto zacząć od mniejszej ilości i stopniowo zwiększać do dwóch łyżek. W ten sposób zwiększamy kwasowość żołądka, zanim zasypiemy go jedzeniem.

To pierwszy krok. Aby utrzymać żołądek w dobrej kondycji, należy utrzymywać zdrową dietę, nie jeść przetworzonych produktów, unikać alkoholu i papierosów, znaleźć skuteczny sposób na relaks, unikać nadmiernej ilości leków, szczególnie tych bez recepty i niepotrzebnych antybiotyków. Dużo pic, w tym wodę ze szczyptą soli (kłodawska, himalajska), która wspomaga nawodnienie śluzówki żołądka.

Klasyczne sposoby na pobudzenie pracy żołądka to krople żołądkowe, 2 krople przed posiłkiem.. Smak gorzki i słony pobudzają produkcje kwasu. Można też stosować szczyptę soli na język przed posiłkiem. Przyprawy wspomagające to kozieradka, anyż, bazylia, cząber, kminek, kolendra, czarnuszka.

W efekcie możesz zauważyć, że nagle pozbywasz się: problemów ze snem, depresji, wzdęć, problemów jelitowych, biegunki, bólów głowy, kaszlu, zmęczenia, bólu stawów, trądziku i do tego chudniesz. Zazwyczaj problemy są bardziej złożone (np. nieszczelne jelito wymagające dalszego postępowania dietetycznego), ale sprawny żołądek to podstawa zdrowego życia. Nie przesadzam.


30.03.2015

Jakie tłuszcze nadają się do gotowania?



Tłuszcze nadające się do gotowania, pieczenia i smażenia - czyli odpowiednie do obróbki cieplnej, oprócz tego, że muszą być wyjściowo zdrowe, to powinny zachowywać te cechy również po podgrzaniu. Co to znaczy zdrowe? Znaczy to tyle, że nie powinny ulegać uszkodzeniu i ich struktura chemiczna zostaje zachowana, czyli tłuszcz nie ulega utlenianiu i rozkładowi pod wpływem światła i temperatury. Takie uszkodzone tłuszcze są szkodliwe na wiele sposobów.

Co zwiększa stabilność tłuszczu?


 Największą odporność na uszkodzenia mają tłuszcze nasycone, czyli takie, w których nie ma podwójnych wiązań chemicznych (nienasyconych) mających tendencje do pękania. Takie podwójne wiązanie jest wrażliwe na utlenianie (za długie przechowywanie) i temperaturę. Stabilne przy podgrzewaniu są również tłuszczę jednonienasycone (z jednym podwójnym wiązaniem) w większych ilościach występujące w oliwie z oliwek, awokado oraz smalcu. Niestety tłuszcze wielonienasycone (z wieloma wiązaniami podwójnymi) nie są odpowiednie do obróbki cieplnej. Dotyczy to popularnych olejów rzepakowego i słonecznikowego, margaryn i większości olejów roślinnych.

 Można przeczytać o tym w wielu badaniach, np. w TYM z 2001 roku:

Podgrzewanie niszczy strukturę wielonienasyconych kwasów tłuszczowych i tworzy toksyczne związki; kwasy tłuszczowe nasycone i jednonienasycone są odporne na taką degenerację. Kilka rodzajów chorób może być powiązane z ekspozycją na uszkodzone związki toksyczne, są to miażdżyca, choroby serca, zapalenie stawów w tym reumatoidalne zapalenie stawów, nieprawidłowości w układzie trawiennym, mutagenność i toksyczność dla DNA - sygnały dla nowotworu; teratogenność - cecha związków chemicznych prowadząca do rozwoju wad urodzeniowych u dzieci.
 [tłum. moje]


O olejach pisałam we wcześniejszym poście TUTAJ.

Najlepszy tłuszcz do gotowania to olej kokosowy


Olej kokosowy to zwycięzca, ale oczywiście możemy znaleźć odpowiednie tłuszcze do gotowania wśród bardziej popularnych tłuszczów.

Ponad 90% kwasów tłuszczowych (tłuszcz składa się z kwasów tłuszczowych połączonych cząsteczką glicerolu) budujących tłuszcze oleju kokosowego to nasycone kwasy tłuszczowe, bardzo odporne na wysoką temperaturę. Dodatkowo olej kokosowy ma naprawdę wspaniałe właściwości zdrowotne, szczególnie przez zawartość kwasu laurowego. O właściwościach oleju kokosowego można poczytać TUTAJ.

Do niedawna uważano, że tłuszcz nasycony ma negatywny wpływ na zdrowie, na szczęście obalono już te teorię i coraz więcej autorytetów zaleca ich spożywanie. Polecam badania [1, 2, 3] i film (ang.).

video

Masło klarowane


Łatwiej dostępna forma tłuszczu i niemal równie dobra. Dlaczego klarowane? Ponieważ nie zawiera niewielkich ilości białek i cukrów, które mogłyby się spalić podczas smażenia. Masło to 68% kwasów tłuszczowych nasyconych i 28% jednonienasyconych i tylko 4% wielonienasyconych.

Podobnie jak olej kokosowy, nasze rodzime masło zawiera dodatkowe składniki korzystne dla zdrowia. Są to witaminy A, E i K2 (witamina K2 ma bardzo ważną funkcję - zapobiega miażdżycy przez kierowanie wapnia z krwiobiegu do kości i zębów). W maśle znajduje się tez kwas CLA obniżający ilość tłuszczu w organizmie oraz maślan - o właściwościach przeciwzapalnych i prawdopodobnie wielu innych [4, 5, 6, 7].

Półlitrowe wiaderko masła klarowanego można kupić za kilkanaście złotych. Najlepsze (najbogatsze w korzystne substancje) jest masło od krów karmionych trawą, nie zbożami (zdaje się, że dostępne np. w Lidlu), ale takie masło najlepiej byłoby samemu sklarować. Nie jest to skomplikowana czynność, polecam TAKI sposób.

Oliwa





Oliwie, z oliwek, już udowodniono korzystne działanie na serce. Uważa się, że zdrowa dieta śródziemnomorska to w dużej części zdrowa oliwa. Dokładnie trudno jest to udowodnić, wiemy jednak, że oliwa ma wpływ na poziom tzw. dobrego cholesterolu HDL i zapobiega utlenianiu LDL (najprawdopodobniej nie poziom "złego" cholesterolu ma znaczenie, ale ilość jego utlenionych cząsteczek) [8, 9].

W składzie oliwy jest tylko 14% kwasów tłuszczowych nasyconych, ale aż 70-75% jednonienasyconych, które okazują się być stabilne podczas podgrzewania.Pamiętaj też o właściwym przechowywaniu - w ciemnym, chłodnym miejscu.

Najlepiej wypada oliwa Extra Virgin, czyli z pierwszego tłoczenia. Jest smaczniejsza, ma wyższą zawartość korzystnych substancji jak polifenole i antyoksydanty [10, 11].

Smalec i inne tłuszcze zwierzęce



Jak widać na wykresie, zupełnie jak w oliwie, tylko 10% smalcu (ang. lard) to tłuszcze wielonienasycone i smalec oraz np. łój oraz inne tłuszcze zwierzęce (kaczy, gęsi) to dobra opcja do gotowania.

Najlepiej jednak, żeby smalec pochodził od zwierząt wypasanych tradycyjnymi metodami. Wtedy zawartość kwasów wielonienasyconych jest mniejsza. Niestety karmienie zwierząt zbożem (dzisiaj to powszechna praktyka) nie wpływa korzystnie na profil tłuszczów w ich mięsie, z którego wytapiamy tłuszcze.

Inne oleje roślinne


Nie najgorzej wypadają też oleje palmowy, z orzechów makadamia (podobny składem do oliwy) i z awokado. Mają korzystny profil tłuszczowy, a olej z awokado ma łagodny smak i polecam go do sporządzenia domowego majonezu - przepis TUTAJ .

Pozostałe oleje roślinne oraz z orzechów i pestek nie nadają się do stosowania w wysokich temperaturach. Szczególnie unikaj tych rafinowanych, gdyż nawet pomijając ich wysoką zawartość prozapalnych kwasów omega-6, mogą być bogate w bardzo szkodliwe tłuszcze typu trans - BADANIE.

Polecane linki:
Healthy cooking oils
Oleje roślinne - leczą czy trują?
Health effects of oxidizes heated oils 
Tłuszcze które odchudzają
Tłuste życie - Masło i tłuszcze





17.03.2015

Potrzebujesz tylko 10 dni, żeby poczuć się wspaniale


"Nie wiedziałem jak źle się czułem, póki nie poczułem się dobrze".
Może to brzmi naiwnie, jak tani chwyt reklamowy, ale to czysta prawda. Możliwe, że też tak powiesz, kiedy dasz sobie szansę na pozbycie się nałogu jedzenia nadmiaru cukrów i niezdrowego jedzenia. Pierwszy raz poczujesz wtedy, jak to jest czuć się naprawdę dobrze i lekko, a potrzeba na to tylko 10 dni. Oczywiście to uproszczenie - może 3, a może 20, ale spróbuj chociaż te 10. Sama pozbyłam się niepohamowanego głodu i ciągłych zaparć, które nękają większość kobiet.

09.03.2015

Dlaczego nie warto skupiać się na pojedynczych produktach

Przeglądając prasę i doniesienia internetowe na temat zdrowia, a w szczególności jedzenia, najczęściej natykam się na artykuły typu: "Orzechy takie a takie dobre na raka", "Sok z czegoś tam w walce z zapaleniem pęcherza", "Awokado czy inne coś ma najwięcej czegoś tam" i oczywiście "Chleb najlepszy i najważniejszy". Sama zamieszczałam takie posty na Facebooku.


02.03.2015

Mało znany, a najprostszy sposób na pozbycie się cukrzycy


Wbrew opiniom wielu instytucji zdrowotnych, poziom cukru we krwi, w większości przypadków, można znormalizować bez pomocy leków. Wiele osób już to zrobiło. Skąd ten wysoki cukier? Z węglowodanów w diecie - cukru, słodyczy, produktów przetworzonych i wysokoskrobiowych (chleb, makaron, ziemniaki). Skrobia jest trawiona do glukozy, a ta trafia do krwiobiegu, im więcej skrobi, tym wyższy cukier. Dotyczy to również produktów pełnoziarnistych. Dzisiejsze zalecenia to dieta podnosząca poziom cukru we krwi, z węglowodanami jako głównym źródłem energii, coraz więcej osób choruje, a takie "leczenie" nie sprawi, że ludzie będą zdrowsi czy szczuplejsi, przeciwnie - będą potrzebowali coraz więcej leków. Nie ma solidnych badań dowodzących, że dieta o zalecanej ilości węglowodanów jest korzystna, za to są przeciwne.